Cirno.pl - Najsilsza polska strona o Touhou

Czy wiesz, że w tym miejscu pojawiały się ciekawostki?

Touhou Genso Rondo: Bullet Ballet jest grą dość wyjątkową. Gatunkowo można ją określić jako versus-shooter lub po prostu danmaku na dwóch graczy. Oczywiście w tym momencie przychodzi na myśl Touhou 9: Phantasmagoria of Flower View, lecz w przypadku Bullet Ballet mamy do czynienia z czymś zupełnie innym, ponieważ walczymy bezpośrednio z naszym przeciwnikiem. Gdybym miał szukać bardziej bezpośredniego porównania pośród gier, przychodzi mi na myśli tylko jedna z podobną koncepcją, w którą osobiście grałem – Acceleration of Suguri.

walka

Sterowanie w Genso Rondo na pierwszy rzut oka wydaje się proste. Latamy w dwóch płaszczyznach. Możemy używać focusa oraz dasha. Jednak, gdy przechodzimy do ataku, sprawa szybko się komplikuje, ponieważ trzeba zwracać uwagę na wiele rzeczy. Jedną z nich są trzy paski energii, które przynależą do trzech typów ataku: podstawowego, dodatkowego i specjalnego. Co więcej, ataki te dają zupełnie inne efekty, gdy użyje się ich wraz z focusem lub dashem. Tym samym doszliśmy już to gammy dziewięciu ataków. Ale to nie koniec, bo do puli trafiają jeszcze bezpośrednie ataki fizyczne. Całość robi się jeszcze bardziej zagmatwana, gdy wykorzystamy spellcard. Przechodzimy wtedy do układu góra-dół, jak w typowym Touhou, z tą tylko zmianą, że teraz to my jesteśmy bossem. Oczywiście w tym trybie ataki obu graczy działają jeszcze inaczej.

spellcard

Co prawda twórcy przygotowali tutorial, który ma wytłumaczyć całą mechanikę, ale robi to dość niedbale. Głównym powodem tego jest to, że poradnik jest nieinteraktywny, a instrukcje przedstawione zostały w formie dialogu pomiędzy postaciami. Taka forma w połączeniu z natłokiem informacji sprawia, że lekcje sterowania słabo zapadają nam w pamięci.

tutorial

Wielkim plusem Genso Rondo, obok dużej liczby ataków, jest różnorodność postaci. Mamy do wyboru jedenaście dziewczynek, i choć może wydawać się to małą liczbą, w pełni rekompensuje to fakt, że każdą postacią gra się zupełnie inaczej, ponieważ ich ataki są bardzo zróżnicowane. Pośród nich znajdują się proste, skupione i rozproszone strumienie pocisków, lasery, pociski naprowadzane, eksplozje, pułapki energetyczne oraz ataki wystrzeliwujące grad losowych lub uporządkowanych pocisków we wszystkich kierunkach. Postacie różnią się też prędkością ruchu, zasięgiem dasha, a nawet rozmiarem hitboxu. Wszystko to razem tworzy trudną do opanowania kombinację, ale pozwala dobrać odpowiednią dla siebie bohaterkę i pozytywnie wpływa rozgrywkę.

 roster

Niestety liczba postaci nie wpłynęła pozytywnie na Story Mode. Fabuła opiera się na wesołych historyjkach będących tylko pretekstem do walk między dziewczynkami i na żadnym etapie nie próbuje być głęboka. Bohaterki zostały przedstawione bardzo stereotypowo, a dialogi oddzielające pojedynki są krótkie. Arty postaci są dobrej jakości, jednak w czasie rozmów pojawia się tylko jeden wizerunek danej postaci. Bardzo brakuje tu wariantów z różnymi wyrazami twarzy, do których przyzwyczaiły nas inne produkcje. Sama rozgrywka jest przyjemna i dostarcza satysfakcji, jednak granie przeciw AI szybko staje się monotonne. Natomiast Story Mode na starcie jest dostępne tylko dla 9 z 11 postaci – Aya oraz Flandre wymagają odblokowania poprzez zakup DLC. Co ciekawe, DLC nie jest wymagane do grania tymi postaciami w innych trybach.

 dialogi

Wizualnie gra wypada całkiem dobrze, a należy pamiętać, że jest to produkcja fanowska. Modele postaci są co prawda mało szczegółowe, lecz zwykle obserwujemy je z daleka, więc w niczym to nie przeszkadza. Tła wyglądają ładnie i są w ciągłym ruchu. Pociski prezentują się bardzo dobrze, choć czasami jest ich na ekranie po prostu zbyt wiele, ale o to przecież w danmaku chodzi. Od strony dźwiękowej jest niestety gorzej. Dość mocno razi brak jakiegokolwiek voice-actingu. Podkład muzyczny tworzą utwory, które znamy z innych gier z serii, jednak tu są w wersjach, jak by to ująć, mało wyrazistych. Ot takie tam plumkanie w tle.

 pociski

Ostatecznie mogę stwierdzić, że gra jest przyjemna, ale najlepiej dozować ją sobie w krótszych sesjach. Duży, lecz niewykorzystany potencjał tkwi w możliwości gry przeciw innym graczom. Oczywiście jest tryb online, a nawet tryb rankingowy, lecz może być różnie z doborem przeciwników, nie wspominając nawet o ewentualnym braku jakichkolwiek graczy. Myślę, że największą przyjemność każdemu sprawi tryb „kanapowy”, w którym możemy wypróbować nasze umiejętności w danmaku na znajomych, na których nie trzeba czekać po drugiej stronie kabla od internetu.

Dziękujemy NIS America za udostępnienie kodu do gry oraz Quithe z mypsvita.pl za pomoc przy nawiązaniu współpracy.